- skalarna wielkość fizyczna charakteryzująca stan układu fizycznego (materii) jako jego zdolność do wykonania prac
- rakieta nośna stworzona w ramach radzieckiego projektu Buran
- pojęcie filozoficzne z filozofii Arystotelesa i tomistycznej patrz też Akt (filozofia)
- Energia życiowa, witalna patrz też Siła życiowa.
jednak ten ostatni. punkt.
Jak wiesz, mam przyjemnoścć nagrywać ostatnio płytę. A przynajmniej rozpoczeliśmy proces nagrywania ( o to co bedzie później, będziemy jeszcze toczyć pewnie nie jedną walkę ). Nagrywanie jako forma muzykowania jest dosyc ciekawe. Siedzisz, nagrywasz ścieżki raz, drugi, trzeci. poprawiasz - potem im dłuzej grasz, tym grasz mniej, bo wychodzą rozne niedokladnosci w Twojej grze, wiec,zeby je wyeliminowac grasz bardzo oszczędnie. Zatraca sie wiec ta dusza w graniu i nazwijmy to wlasnie energia plynaca z Ciebie i wychodząca podczas grania w ogole. Ale na pewno jest to mila pamiatka, cos czym sie bedzie mozna wnukom pochwalic.
Natomiast koncert... koncert to co innego. Energia wychodzi bezposrednio - jesli sie bardzo nie walniesz, to nie za bardzo słychac te niedokladnosci. czasem cos sie w graniu urodzi przez przypadek, czasem jest cos zaplanowanego. Czasem w palcach pojawia sie niesamowity pomysł, nie wiadomo skad i wychodzą piekne rzeczy... Tą energie przejmuej też publicznosc, karmi się nią, a my.. my karmimy się energią publicznosci. Jesli publicznosc reaguje na to, co my robimy - my gramy lepiej. gra sie nam lepiej. Dzieją sie fajne rzeczy. Jest chemia - pojawia sie pewnego rodzaju zauroczenie sobą, motylki w brzuchu - wszyscy staraja sie wypasc jak najlepiej i my i publika.
Ale żeby poajwila sie taka energia jest potrzebne duzo rzeczy - dobry nastrój, dobra kapela, publicznosc, muzyka, ktora Ci odpowiada. i tez takie rzeczy nazwijmy to techniczne: dobra slyszalnosc, dobry instrument. etc. etc.
Wczoraj w Poznaniu - wszystko to się pojawiło. Wszystko zadziałało. powstały fajne rzeczy, nie było wpadek, głowa pelna od pomysłow. Zresztą z głową moją jest fajnie w graniu. nie ma wtedy dla mnie nic. Nie ma problemow, nie ma zycia - jest granie. calkowite zapomnienie. Raz mi sie tylko w zyciu zdarzylo, zeby bylo inaczej, ale poza tym.. jest Muzyka.
Taki własnie koncert mi sie przydarzyl. koncert, ktory daje motywację do grania, radosc, sile i ochote.
I zapomnienie.
Taki koncert mowi, ze to co robisz, robisz dobrze i rob tak dalej. rozwijaj sie.
Mam energię.
P.S.
stałem sie dziś szczesliwym posiadaczem "Listów(...)". Czytam.
p.p.s
ponownie Tomasz Szwed dziś. Moze mniej energicznie, ale nie mniej energetycznie.
Chciałbym tylko: piosenka, gitara i ja
Uciec w drogę, we wczesny świt.
Tam gdzie się rankiem otwiera niebo
Jakiego jeszcze nie poznał nikt.
Bez żadnych wspomnień, co palą ogniem
I słów, co chłoszczą mnie jak bat.
Uciekać tylko przed burzami
Zaglądać w dziuple gdzie mieszka czas.
Wysiądę z samochodu, pobiegnę drogą w dół
Zatrzymam się i spojrzę na tamtą stronę chmur
A potem pędem w górę, tam gdzie północny wiatr
Być tym, czym są kamienie na ostrych szczytach Tatr.
Przytulę drzewo, usłyszę cichy szept
Pod jego dachem zapadnę w sen.
Z historii, którą mi opowie
Uszyję żółty jesienny tren
Próżno mnie szukać, bo kto mnie znajdzie?
Gdzie strumień srebrny i wody szum
Pośród zielonych paproci szukam
Do mej gitary nowych strun.
Wysiądę z samochodu, pobiegnę drogą w dół
Zatrzymam się i spojrzę na tamtą stronę chmur
A potem pędem w górę, tam gdzie północny wiatr
Być tym, czym są kamienie na ostrych szczytach Tatr.
M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz