niedziela, 26 grudnia 2010

O ksiązkach.

How Do You Do Camping* ?

Miło tak spedzic swieta. Pytałem jednak o bardziej metaforyczno - uczuciową strone świąt. Ale jak juz tak napsiałaś - to niech Ci bedzie ;) Ja siwat nie lubie juz od dłuższego czasu - moze odkąd zacząłem rozumieć na czym to poelga wszystko? Jakos stracily magie.

W Twoim liście znalazłem parę odwołań do Kabaretu Starszych Panów - z czego jedno na pweno nie świadomie, ale mam nadzieję, ze z usmiechem:

 
Taka pustka Taka pustka
Po kapustce taka pustka
Wziął kapustki kęsek w ustka
I już już zimny trup.

Gdzie rozpustka, gdzie rozpustka
Po kapustce taka pustka
A ja blada Jak gdyby pusta
W pustce tup tup tup tup


Jedyne, czego jestem pewien, w tym psianym przeze mnie  ze słuchu tekscie, jest tytuł / Taka Pustka/ który miałem napisany na płycie. W innych momentach cięzko mi było zdecydowac czy Barbara Kraftówna pod postacią królewny zakochanej w Czerwonym Paziu, a zabitym przez powracajacego z wypraw krzyzowych meza speiwa Taka Pustka czy Ta Kapustka. 
 Skad kapusta? Otruty Czerwony Paź został pochowany przez siepaczy własnie w lapuscie, która jakis czas potem na obiad zjadł wspomniany małżonek. Na prawde - polecam Kabaret Starszych Panów.

Dziś w nocy do 5 rano czytałem ksiazke ( koło 4 chciałem nawet do Ciebie napisac ). Erich Maria Remarque "Czas życia i czas śmierci".  Z ksiązki tej wieje strasznym smutkiem. Bardzo zaraźliwym - czlowiek boi się otwierać następną stronę - w obawie o to co się tam moze stać. 
Ksiązka opowiada o niemieckim żolnierzu ( 20 kilkuletnim ), który w przedwiosennym okresie w 1944 roku dostaje trzytygodniowy urlop i wraca z rosyjskiego frontu do domu.Wraca do meiscjowosci,  gdzie jego dom rodzinny został zniszczony w trakcie nalotów, a rodzice zagineli i nie moze ich odnaleźć.
Może i z racjonalnych powodów - jak np. dofinansowanie dla zameznych kobiet od państwa niemieckiego, a może z mniej racjonalnych powodów jak miłosc - bierze slub z pewną dziewczyną, która poznal w trakcie tego urlopu. Próbują byc szczesliwi i cieszyć sie soba.

W międzyczasie na miasto spadają kolejne bomby - giną ludzie, ktoś wyjeżdza na front , ktoś donosi, a ktoś inny ukrywa ludzi przed gestapo. To tak w skrócie.  Boję sie konczyc tą ksiazke. wlasnie przez ten smutek, ktory z niej wycieka jak olej i wsacza sie w czlowieka.  

masz tak czasem czytajac kisazke? 

Rozpisałem się dosyc mocno dzis. Na pożegnanie wrzuce tu wiersz/pisoenke naszego przyjaciela Pana Andrzeja.- moze apropos nie smucenia? kwestia interpretacji.  


Chyba już można iść spać
Dziś pewnie nic się nie zdarzy
Chyba już można się położyć
Marzeń na jutro trzeba namarzyć

Tamtą kartkę z wczorajszej nocy
Trzeba zmiąć i położyć w koszu
I od nowa na nowej kartce
Pisać nowy, niemiłosny list do losu

Albo donos napisać na życie
Bo należy mu się swoją drogą
I podpisać zgryźliwie "życzliwy"
Tylko gdzie to wysłać, do kogo

Takie łóżko, a taka dobra rzecz
To był świetny pomysł z tym łóżkiem
Jak ktoś chce sobie życie poprawić
To wystarczy poprawić poduszkę
 


* How Do you Do camping - czyt. hał du ju du camping -  jedne z niewielu słow po angielsku wypowiadane i rozumiane przez mojego ojca.

 M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz