czwartek, 10 listopada 2011


Tak się zbierałam do odpisania.. długi czas choć tak naprawdę tysiące myśli zaległych w mej głowie.. sporo już uciekło i przeminęło z czasem.. stały się nieważne na chwilę obecną..
Troszkę zmian ostatnio w moim, jakże dość zakręconym, życiu.. Przede wszystkim – praca- cały etat. Ostatnie dwa miesiące pozbyte stabilizacji wykończyły mnie.. tak naprawdę dla niektórych może to mało ważne, ale dla mnie stanowi to jakiś fundament bez którego w dzisiejszych czasach ciężko funkcjonować. I prawdę mówiąc odczuwalne to się stało, ten cały stres i pogoń, na moim zdrowiu, dość konkretnie, choć czy to właśnie to? Na pewno się przyczyniło..
Ciesze się niezmiernie z tego, że coś robię, przestawiam się na poranny czas wstawania i czuje się jak taki misiu, co najchętniej pospałby sobie i powylegiwał ile się da.. nie grozi mi to:)

Cisza. Ten stan ostatnio bardzo lubie. Spokój. Brak jakichkolwiek odgłosów i...


Cicho... szaCicho... sza


Właśnie próbuje odnaleźć swój świat

Kiedy szukasz do mnie drogi,

ja Ci chętnie w tym pomogę

I może kiedyś się dowiemy,

czego tak naprawdę chcemy

Nie zagłuszaj ciszy

może siebie w niej usłyszysz...


I gdy będziesz już gotowy

by odnaleźć do mnie drogę

Spotkamy się nad wodę

w deszczową pogodę

Czy nie widzisz,

że cały świat kręci się wokół nas?

I może kiedyś się dowiemy

czego tak naprawdę chcemy.


Nie zagłuszaj ciszy

może siebie w niej usłyszysz...


P.S. A to co było ( odnośnie Twojego komentarza )umarło śmiercią naturalna,prawie że bezboleśnie..
I wyleczyło z tego co było niedokończone i niezamknięte..
Przepraszam że tak długo trwało me odpisywanie i na klawiaturze tekstu wystukiwanie.. złośliwość rzeczy martwych bardziej..


K.

czwartek, 30 czerwca 2011

ogolnie

tak sie zabieram do tego pisania i zabieram i albo nie starcza mi czasu, albo weny. albo tego i tego.  dzis tez siadam z poczuciem, ze weny mam mało do pisania, ale chcę Ci  jedną wazną rzecz  przekazać, o ktorej pewnie nie bedzie kiedy pogadac:

Ciesze się z Twojego nawrotu uczuc, ale moim zdaniem nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki, . ot co. znaczy się trzymam kciuki i tak dalej, ale ja prywatnie wychodze z zalozenia, ze ludzie sie raczej nie zmieniają ( taki doktor house) i jesli cos sie stalo zlego kiedys, to predzej czy później to się powtorzy ( oby nie )

dlatego pisze jak kolega: zanim zrobisz sobie straszną krzywde w serduchu, to nad każdym gestem i słowem zastanów się tysiąc razy - tym bardziej, ze sama dobrze wiesz,ze ostatnio mialas serce w takim stanie, ze dlugo sie skladas.

trzymam kciuki.
bez mądrych tekstów.

M. 

wtorek, 3 maja 2011

DESZCZ

Za oknem deszcz.. krople pojedynczo, a czasem wspólnie stukają w szybę melodię swoją tworząc i drogę krętą wijąc.. pełno kałuż na ulicy, ludzie sporadycznie z parasolami się przewijają.. a ja siedzę sobie w domku, tutaj jest cicho i spokojnie.. tylko za oknem słychać jak pada deszcz..

Na myśl się nasuwa od razu piosenka Tomasza Szweda:


Robię zupę jarzynowa w szyby stuka deszcz,
Głodny jestem czuje nastrój filozoficzny też
Jakby poprzez wodę z nieba wszystko to co złe
Wydążyło się na ziemi jemu tobie mnie

Ref.:
Pod dach się chowa wszystko każdy człowiek każdy zwierz
A ja lubię kiedy latem pada deszcz
Po liściach spływa woda płyną krople wzdłuż i wszerz
Lubię kiedy latem pada deszcz

Tatuś nie wytrzymał życia pies udusił gęś
Mąż porzucił swoją żonę kiedy padał deszcz
Rower komuś ukradł złodziej, złodziej przepadł też
Gdzieś wypadek był na szosie kiedy padał deszcz

Ref.:
Pod dach się chowa wszystko każdy człowiek każdy zwierz
A ja lubię kiedy latem pada deszcz
Po liściach spływa woda płyną krople wzdłuż i wszerz
Lubię kiedy latem pada deszcz

Wszystko rośnie wszystko żyje człowiek kwiat i perz
Zarzuć ręce mi na szyje kiedy pada deszcz
Przytul mocno mnie do siebie przecież dobrze wiesz
Pierwszy raz gdy cie spotkałem także padał deszcz

Ref.:
Pod dach się chowa wszystko każdy człowiek każdy zwierz
A ja lubię kiedy latem pada deszcz
Po liściach spływa woda płyną krople wzdłuż i wszerz
Lubię kiedy latem pada deszcz

Lubię kiedy latem pada deszcz

Lubię kiedy latem pada deszcz

Pod dach się chowa wszystko każdy człowiek każdy zwierz
A ja lubię kiedy latem pada deszcz
Po liściach spływa woda płyną krople wzdłuż i wszerz
Lubię kiedy latem…
Lubię kiedy latem…
Lubię kiedy latem pada deszcz



Co prawda wydaje mi się ona nazbyt optymistyczna w porównaniu z deszczem w mojej duszy. Więc jeszcze na myśl przyszła mi jedna piosenka, która kojarzy mi się jeszcze z czasami szkolnymi, kiedy to swoim skowrończym głosem śpiewałam ją w jakimś zespole szkolnym ( jakimś przypadkiem chyba, biorąc pod uwagę mój całokształt muzyczny,mój słuch i wyczucie w związku z tym czegokolwiek, dodając do tego moja barwę głosu)..ehhhhhhh.. Melancholijna i w stylu retro.. taka na ten czas.. Zespołu Pod Budą pewnie dobrze Ci znana



Lato było jakieś szare
i słowikom brakło tchu
smutnych wierszy parę,
ktoś napisał znów
smutnych wierszy nigdy dosyć,
i zranionych ciężko serc
nieprzespanych nocy
które trawi lęk
Kap, kap płyną łzy
w łez kałużach ja i Ty
wypłakane oczy
i przekwitłe bzy
Płacze z nami deszcz
i fontanna szlocha też
trochę zadziwiona
skąd ma tyle łez
Nad dachami muza leci
muza czyli weny znak
czemuż wam poeci
miodu w sercach brak
Muza ma sukienkę krótką
Muza skrzydła ma u rąk
lecz wam ciągle smutno,
a mnie boli ząb
Kap kap płyną łzy...


I biorąc te fakty nieco pod uwagę, ostatnim moim ulubionym sposobem spędzania wolnego czasu, choć raczej go niewiele.. Lubie bardzo gdy pada deszcz i siedzę w domku , nigdzie się nie muszę ruszać, a za oknem słychać tylko jak z nieba kapie deszcz.. więc wiosno nie wiośniej.. już nie.


A tak poza tym..książki..książki i jeszcze raz książki.. kiedy je czytam świat przestaje istnieć wokół mnie.. staje się częścią świata, który istnieje ale gdzieś daleko stąd.. jest on wygodniejszy i bardziej przystępny dla mnie.. świat, który boli ale w inny sposób.. mój świat.

"Chłopiec z latawcem" Hosseini jest teraźniejszą moja podróżą. Dość ciężka proza, która porusza dusze. Warta przeczytania, aczykolwiek chyba nie w Twoim guście. Zawiła, o losach przyjaźni pewnego chłopca, bolesnej podróży do kraju dzieciństwa. Pełna pasji, ale i mroczna zarazem.


Jak już wiesz ostatnim moim dodatkowym zajęciem są warsztaty terapii zajęciowej. Jakoś pomału ogarniam to wszystko. Nazbierało się tego trochu, ale o dziwo pomimo sporej ilości obowiązków udało się wszystko zsynchronizować ze sobą. Zmieniono mi też przydział zadań, dlatego łatwiej mi to poukładać w całość.


Na zakończenie wrzucę Ci jeszcze songa, który ostatnimi czasu dość często króluje w mojej codzienności i napawa moją duszę..hmm... czymś nieokreślonym bliżej.. i jak widać znowu ten deszcz.......

Dżem „Do kołyski”



Żyj z całych sił
I uśmiechaj się do ludzi
Bo nie jesteś sam
Śpij, nocą śnij
Niech zły sen Cię nigdy więcej nie obudzi
Teraz śpij

Niech dobry Bóg
Zawsze cię za rękę trzyma
Kiedy ciemny wiatr
Porywa spokój
Siejąc smutek i zwątpienie
Pamiętaj, że

Jak na deszczu łza
Cały ten świat nie znaczy nic a nic...
Chwila, która trwa
Może być najlepszą z Twoich chwil...

Idź własną drogą
Bo w tym cały sens istnienia
Żeby umieć żyć
Bez znieczulenia
Bez niepotrzebnych niespełnienia
Myśli złych

Jak na deszczu łza
Cały ten świat nie znaczy nic a nic...
Chwila, która trwa
Może być najlepszą z Twoich chwil...



K.

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Pamiec


Gdy wszystko idzie źle
I nie masz dokąd pójść
Przyjaciół tłum rozproszył się
Wydaje ci się, że
Tak pozostanie już
Lecz okazuje się, że nie — bo oto:

Budzi się z nocy nowy dzień
Nieskalanie czyste niebo
Co było wczoraj odeszło w cień
Niepamięci, niech się święci
Cud niepamięci
Cud niepamięci
Cud...

Kloszard i wielki tuz
Odważny i ten, co się boi
Wszyscy równi wobec czasu i płomienia
Na moim podwórku blues
Na zegarze wieczór
Nie, nie, nie czekaj tylko żyj, bo

To tylko chwila, może dwie
Na nic lamenty, utyskiwanie
Co było wczoraj odeszło w cień
Niepamięci. Niech się święci
Cud...


Są takie chwile w życiu, które nie przemijają. Które siedzą w Tobie i nie chcą zniknąc. Są takie osoby, które pojawiają się w życiu i zagnieżdząją sie w Tobie tak głęboko, ze choć ich juz nie ma obok fizycznie, to jednak dalej są w Tobie. Czasem usilujesz wspomnienia zabic na rozny sposob - duza iloscia pracy, alkoholem. ogolna dewastacją siebie, ale to nie pomaga. Co wtedy ?

U mnie ostatnio sporo sie dzieje. wyjazdy, koncerty, spotkania, próby, odwiedziny umierajacych. Nie nudze sie. Sypiam po 4-5 godizn. Ale moze tak ma byc ?
Ciezko jest mnie teraz wyciagnac gdziekolwiekwieczorem z domu przy takim trybie zycia. Przepraszam, ze tak jest, ale na prawde nie mam sil. Mysle, ze gdybym napisal Ci co sie dzialo u mnie od ostatniego wtorku, to nawet Ty - osoba, ktora ma baaaardzo duzo zajec - powiedzialabys: sporo tego.

nasza wspolna znajoma B. z naszej firmy stwierdzila dzis, ze bylo widac po mnie w piatek zmeczenie. Ale to nie do konca tak. Jakos nie jestem w nastroju na takie nasiadowki i spotkania. Nie za bardzo mam nawet o czym rozmawiac; a moze mam tylko mi sie nie chce? nie wiem .

Z jakiegos powodu chcialem tu jeszcze napisac cos o powrotach do domu. Tylko nie wiem dlaczego. Moze dlatego, ze ostatnio jak wracalem do domu to do calkowiciego pustego? Moja Rodzicielka spedzala czas u babci - ktora jest hmm no deikatnie mowiac umierajaca. I jakos tak dziwnie na to reaguje ( ja ). Bardzo racjonalnie. tak jak we wrzesniu. dziwne to to.

Moze to wracanie do domu pustego i swiadomosc, ze nikt nie czeka tak na na mnie dziwnie dziala? Moze stad tyle wspomnien i mysli ?

O powrotach do domu jest bardzo duzo piosenek. ale wrzuce CI tu hmmm teksty 3. Wiec bedziesz miala co szukac na youtube i potem sluchac.

Pierwsza z nich to trudna piosenka. Wspomniana juz dzisiaj kolezanka B. bardzo ja lubi.


Justyna Steczkowska
Wracam do domu

Wracam do domu, od tylu lat
Wciaż po kryjomu, przed wschodem dnia
Wiem ze czekałeś, aż powiem tak
Wracam do domu, ostatni raz

Wszystko co mam, co dał mi świat
Nosze w sobie by kiedyś Ci dać
Choć mówią że, nie mamy szans
Ciągle wierzę że jeszcze jest czas
I chcę, razem z Tobą zakończyc ten dzień
Ten jeden dzień

Wracam do domu, wiem że już czas
Poczuć chcę znowu, smak tamtych lat
Było tak wiele, radości w nas
Wracam do domu, lepiej jest tam

Wszystko co mam, co dał mi świat
Noszę w sobie by kiedyś Ci dać
Choć mówią że, nie mamy szans
Ciągle wierzę że jeszcze jest czas
I chcę razem z Tobą zakończyć ten wiek
Ten jeden raz

Oddam Ci więcej niż bedziesz chciał
Jeszcze razem bedziemy sie śmiać
Z tego co było,z grzechów i kłamstw
Wciąz pamiętam Twój uśmiech sprzed lat
Warto próbować, pomimo ran
Nie pozwolę Ci wiecej się bać
Zacząć od nowa chcesz Ty i ja
Tylko proszę nie zostawiaj mnie tak

Bo wszystko co mam, co dał mi świat
Noszę w sobie by kiedyś Ci dać



Mialy byc 3, ale jednak beda dwie. Zrezygnuje z jednej. Druga piosenka to hmm.. piosenka zespolu Mikromusic ( bylem ostatnio na ich koncercie ). Z tą plytą mam duzo wspomnien. Moze dlatego,ze dostalem ją od Niej ? na swieta pewnego roku. Swietna plyta. Swietne wspomnienia.


Mikromusic
Pociąg do domu

śpij moje kochanie
dom jeszcze daleko
w pociągu nocnym uwięzieni
milczymy do siebie w czekaniu

tej nocy nam nie po drodze
bo świt goni nas
jedź nasz pociągu
jedź szybciej, bo złapie nas

śpij moje serce, ja będę tu czekać na ciebie, śpij
śpij moje serce , ja będę tu

nie otwieraj powiek
zostań pod drugiej stronie
póki nie złapie nas światło
i nagich na sobie pokaże

tej nocy nam nie po drodze
bo świt goni nas
jedź nasz pociągu
jedź szybciej, bo złapie nas

śpij moje serce, ja będę tu czekać na ciebie, śpij
śpij moje serce , ja będę tu

I to tyle jesli chodzi o moje dzisiejsze ględzenie.spij dobrze.

M.


piątek, 1 kwietnia 2011

Upadek Ikara

Upadek Ikara

(wg obrazu P. Breughla st.)

Pług rozgryza grudy bure
Karnie dźwiga brzemię wół
Szumne drzewa rosną w górę
Szumne rzeki płyną w dół
Tłustą ziemią oracz kroczy
Płytki w niej odciska ślad
Całym światem jego oczu
Ociężały wołu zad.
Odurzone nieba skalą
Morze marszczy się beztrosko
Z migotliwą tańczy falą
Białe piórko z kroplą wosku.

Wodzi kręty szlak wędrowca
Wąwozami w cieniu wzgórz
Wodzi pasterz bierne owce
Pod nożyce i pod nóż
W płynnym świetle oddalenia
Drży niepewny siebie cel
Miasto blasku, port wytchnienia
Szmaragd, błękit, róż i biel.
Odurzone nieba skalą
Morze marszczy się beztrosko
Z migotliwą tańczy falą
Białe piórko z kroplą wosku.

Mrówczy ruch na wantach statku
W słońce godzi masztu grot
Nie rozmyśla o upadku
Kto na rychły liczy wzlot
Lśnienie płaszczyzn nie zna granic
Dla bezliku dróg i miejsc
Nie zagląda w głąb otchłani
Kogo żagiel niesie w rejs.
Odurzone nieba skalą
Morze marszczy się beztrosko
Z migotliwą tańczy falą
Białe piórko z kroplą wosku.

Śpiewa pasterz, beczy owca,
Klaszczą żagle, stęka wół.
Fala dźwiga tors żaglowca,
Drzewa - w górę, rzeki - w dół.
Nad urwiskiem gnie się gałąź,
Znieruchomiał na niej ptak:
Ptasim wzrokiem objął całość
Lecz - nie pojął jej i tak.
Porażone nieba skalą
Morze cierpnie gęsią skórką...
Z migotliwą znika falą
Z kroplą wosku martwe piórko.

Jacek Kaczmarski


Może dziwnym tekstem ot zaczynam (miała być jeszcze kopia obrazu , ale nie udało się wkleić), ale tak akurat sie składa, że upadek ostatnimi czasu stał sie częstą namiastką, dość odczuwalna w moim życiu.. a po wczorajszym dniu stwierdziłam,że jedyną rzeczą jaka mi wychodzi w życiu to praca.. a cała reszta poszła się paść na łąki wraz z tymi owcami, co tam są. Zaczynamy dość optymistycznie jak na początek kwietnia.

A co do czasu, masz racje biegnie nie ubłagalnie, nie wiem kiedy mija tydzień za tygodniem, dzień za dniem, godzina za godzina.. itd..... czas stał się dla mnie jakąś niewidzialną zawiesiną tylko pomiędzy czym..? rzeczywistością a tym co się dzieje poza nią.. i tak naprawde czym jest czas? kolejną zmarszczką na twarzy, kolejna minuta przeżytych wrażeń, kolejnym losem który nas spotyka albo omija wybierając inną drogę. Jest.

Ciesze się, że tyle się dzieje ostatnio w Twoich kartach życia.. dużo wrażeń,zdarzeń, emocji bliżej mi nie znanych, wyjazdów, odczuć.. sporo się dzieje, a to jest pozytywne, choć wiem, że czasem nie ma kiedy złapać oddechu w tym wszystkim..

A u mnie:

wiosno
wiośniej
nie uciekaj
podziel się
nie daj
dłużej
prosić się

i poszła sobie
k.

P.S. Jakoś ciężko ostatnio z moim natchnieniem i całą reszta.. może następnym razem coś więcej skrobnę...